W czerwcu rozegraliśmy dwa pierwsze mecze kontrolne.
6 czerwca ulegliśmy bardzo mocnej drużynie jaką jest Bogmar Ostromecko. Mecz zakończył się wynikiem dwucyfrowym – 13:1. W tym spotkaniu na listę strzelców wpisał się Dawid Marciniak. W ów rozgrywce mieliśmy do dyspozycji aż 25 zawodników. Przegraliśmy z wielu powodów, głównie widoczne były braki kondycyjne, braki
w wyszkoleniu technicznym jak i taktycznym. Dosłownie nie istniało krycie. Zagraliśmy tradycyjnym systemem z lat 80tych i 90tych stosowanym przez większość drużyn na świecie – 1-4-4-2. Czyli
4 obrońców, którzy zagrali w 2 liniach asekuracyjnych,
4 pomocników, którzy również zagrali na 2 linie asekuracyjne z dwiema klasycznymi 6tkami w środku pola. W ataku zagraliśmy wykorzystując klasyczną 9 i 10. W drugiej połowie całkowicie zmieniłem wyjściowy skład, nie zmieniając systemu gry.
Jedną z bramek dla zespołu rywala strzelił nasz lewy obrońca, który w „piękny” sposób pokonał naszego bramkarza lobując go i umieszczając futbolówkę
w dalszym rogu bramki. Pod koniec spotkania nie było sensu „bronić wyniku” więc ruszyliśmy do przodu. Przeszliśmy na system 1-3-4-3 (system Ajaxu Amsterdam z sezonu 1992/1993, w którym klub ten święcił największe wyniki w Europie) co spowodowało zdobycie honorowej bramki. Ataki oskrzydlające okazywały się bardzo groźne na coraz to bardziej gubiąca się defensywę rywali. Niestety nie udało się nam tego udokumentować w postaci zdobytych bramek.
Tydzień później rozegraliśmy nasz drugi mecz kontrolny. Tym razem po przeciwnej stronie boiska stanęła drużyna Ramiel Bydgoszcz. Mecz był bardzo wyrównany. Obie drużyny grały na „wyniszczenie” stosując metodę cios za cios (czyt. bramka za bramkę). Mecz zakończył się naszym zwycięstwem 5:4.
Mieliśmy dużo szczęścia tak samo jak zespół gospodarzy, gdyż obie drużyny mogły stracić jeszcze kilka bramek. Nasi sparingpartnerzy zdobyli 2 bramki po 2 ewidentnych rzutach karnych jak i 2 po naszych błędach
w kryciu. Przy pierwszej sytuacji zawinił jeden z defensywnych pomocników, który nie potrafił zablokować strzału z 20 m. Punktem łagodzącym może być fakt, że rywale kilka sekund wcześniej mieli rzut rożny. Jeden z naszych obrońców wybił za lekko piłkę, która spadła w środkową strefę boiska
w odległości ok. 25 m od naszej bramki. Druga bramka padła po złym zawężaniu i skracaniu pola gry przez naszych obrońców jak i nie zachowaniu właściwych proporcji w odległości między nimi. Pierwszą bramkę dla naszego zespołu strzelił Krzysztof Lewandowski. Strzelając założył siatkę bramkarzowi rywali. Kolejny na listę strzelców wpisał się dwukrotnie Dawid Marciniak, po drugim jego strzale piłka otarła się o plecy obrońców i zmyliła interweniującego bramkarza. Bramka numer cztery padła z lewej strony. Szymon Kłobusiński strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza. Ostatnia bramka dla naszego zespołu padła po rzucie karnym pewnie wykonanym przez Piotra Szomszora.
Pierwsze 10 minut tego spotkania zagraliśmy również jak w meczu poprzednim na 2 linie asekuracyjne w obronie. Widząc liczbę prostopadłych podań wykonywanych przez drużynę Ramiela zmieniłem system na 1-4-4-2 tylko że z ostatnim obrońcom. W środku pola nadal grały dwie klasyczne 6tki, które już były bardziej wyraziste niż w meczu poprzednim. W ataku mieliśmy założenie by zagrać na 9 i 10 ale sytuacja boiskowa zmieniła je trochę
i przeszliśmy na grę z dwoma 10. Takim systemem w ofensywie grają kluby
z angielskiej Premier League.
Na prośbę gospodarza spotkania zagraliśmy 3x30 min. Podam tylko wyjściowe 11-stki z pierwszych dwóch tercji.